Joseph Pilates, twórca metody (zagadka rozwiązana, skąd nazwa) nie należał do silnych fizycznie osób, miał astmę i krzywicę. Nie przeszkodziło mu to jednak pracować jako bokser lub cyrkowiec. Silny umysł wygrał ze „słabym” ciałem.

Jego ojciec był sportowcem, więc już od małego fascynował go sport i anatomia człowieka. Nie dziwię się! Trenował sztuki walki, boks- jak już wcześniej wspomniałam, a nawet podnosił ciężary. W dodatku, pracował jako model.

Jeśli jeszcze raz pomyślisz, że czegoś nie możesz to pomyśl o sobie Józefie. Potem pomyśl jeszcze raz. ;)

Ograniczenia fizyczne skłoniły go do stworzenia metody Pilates. Nie jest to fitnessowy twór, gdzie rzucasz ręką bez zastanowienia, a świadomy ruch.
Podczas wojny, Pilates pracował jako sanitariusz. Był zdania, że leżenie do niczego dobrego nie doprowadzi,  więc stworzył urządzenie, które dziś nazywamy Cadillac. Na pierwszy rzut może wygląda jak łóżko tortur, ale to naprawdę super sprzęt.


Pilates wyemigrował do Stanów, tam razem ze swoją żoną Clarą otworzył swoje pierwsze studio. W sąsiedztwie była szkoła baletowa, w związku z tym jego klientami byli kontuzjowaniu tancerze.
Przychodzili do niego, sportowcy, aktorzy i właśnie tancerze. Ważna była dla niego systematyczność wymagał od swoich klientów treningów 3 razy w tygodniu. Ja też do tego namawiam!

 

Po dziesięciu sesjach poczujesz różnicę, po dwudziestu sesjach, zobaczysz różnicę, po trzydziestu sesjach będziesz mieć całkiem nowe ciało”

/J.Pilates/

Pilates pracował do 86 roku.

Ktoś mnie kiedyś zapytał: Dlaczego Pilates, a nie np. joga ? Jestem tancerką i duże znaczenie ma fakt, że Pilates miał powiązania z tancerkami Marthą Graham czy Romana Krzyżanowską. Po prostu trafiłam na fajne lekcje pilates, kluczowy były tu na pewno nauczyciel. Co tu dużo mówić, biorąc pod uwagę samego twórcę, jak i metodę- pasuje do mnie.
Sport to zdrowie mówią, dopóki nie wykonujesz go profesjonalnie. W tańcu niestety również tak jest. Niestety w Polsce, nikt nie mówi początkującym tancerzom o „higienie ruchu”. Nie mam tu na myśli smarowania się balsamem i eliksirów z pokrzywy. Chodzi o trening uzupełniający i wszystkie potrzebne zabiegi regenerujące.

W „normalnym” życiu też tego nie pilnujemy. Źle siedzimy, stoimy, podnosimy. Nie zwracamy uwagi na oddech. Pamiętasz, kiedy ostatnio, głęboko oddychałaś?
Biorąc pod uwagę panujący kult płaskiego brzucha, z tym oddechem jest jeszcze gorzej.

Oddech  jest jedną z zasad techniki Pilates. Zastanawiałeś, się kiedyś czy połączenie ruch i oddech ma znaczenie? Ma ogromne!

 

 

 

Pilates zwraca uwagę na precyzje, kontrolę ruchu. Uczy świadomości ciała, co jest bardzo przydatne. Wiecie, ile razy Pilates uratował mnie przed kompletną kompromitacją? Idziesz ulicą w pięknym płaszczu, pod nogami skrzypi śnieg, aż tu naglę jeden fałszywy ruch i prawie, no właśnie prawie, leżę na ziemi :) Uratował mnie mocny brzuch. Nie ma kratki, kreski czy trójkąta na brzuchu. Mam silne centrum, wyćwiczone na pilatesie ;) 

Poza tym :
1. Poprawi się twoja elastyczność i równowaga (psychiczna również )
2. Zbudujesz mięśnie, ale nie będziesz wyglądać jak atleta.
3. Stalowy brzuch-czyli mięśnie głębokie w akcji. Ból pleców pokonany.
4. Nauczysz się prawidłowego ruchu np., dowiesz się jak upadać z klasą . Zima może zaskoczyć nie tylko drogowców. To, co pisałam, wcześniej, bez kompromitacji przez życie.
5. Zmniejsz stres, rozładuj napięcie, zwiększ energię. Wiadomo jest melisa, boks, mąż, zawód saper, Bezpieczniejszy jest Pilates.
6. Będziesz zdrowa, silna i wiecznie MŁODA!
7. Wszystkie czynności w domu i w pracy zrobisz dwa razy szybciej. Tak jakbyś dostała drugą parę rąk! Twoja koordynacja zwiększy się dwukrotnie
8. Uwolnisz ciało od bólu i napięć
9. Będzie Ci lepiej sama ze sobą!
Ostatnie najważniejsze!
10. Poczujesz się świetnie!

I to jest chyba najlepsze, poczujesz się świetnie sama ze sobą. Poczujesz to połączenie, ciało i umysł. Oczywiście to nie stanie się po jednych zajęciach, jednym warsztacie.

Z założenia jestem bardzo cierpliwym człowiekiem, ale! Nie widać tego po mnie, mam coś w rodzaju „wewnętrznego ADHD”. Moje skupienie, szybko znika. Bardzo pomógł mi Pilates.

I wiem, może takie mentalne zajęcia wydają Ci się nudne. Nie będę nikogo przekonywać, ale zachęcam do spróbowania, bo to fajna przygoda poszukania połączenia z samym sobą.

Karolina

 

 

error: kopiowanie wyłączone